Sama byłam małą dziewczynką i rewelacyjnie pamiętam chwilę, kiedy to
babcia czytała mi kolorowe książeczki do snu, a ja słodko przy nich zasypiałam. Moja bohaterka
Busia jest małą dziewczynką uwielbia czytać
i marzyć tak, jak ja, chociaż ma zaledwie 10 lat. Mieszka w małym domku z
ogródkiem, ale wierzy, że w przyszłości
kupi sobie dużą wille z basenem.
Jej mama zaś twierdzi, że Busia za dużo czyta, bo przez
to coraz to więcej fantazjuje o bogactwie i sławie, dlatego postanowiła szybko
coś z tym zrobić.
Gdy tylko dziewczynka zasnęła, wkradła się na palcach do
dziecinnego pokoju i zabrała wszystkie fantastyczne trylogie. Niestety Busia szybko się zorientowała ,że zniknęły jej ulubione książki..
- Mogę wiedzieć gdzie podziały się moje książki?
Wrzasnęła tak, że było ją słychać na 2 piętrze.
- Kochanie zrozum to dla twojego dobra. Z
uśmiechem wyszeptała mama
- Gdzie
one są?!
-
Schowałam
Dziewczynka była zrozpaczona. Stos przyprószonych kurzem
kartek tak wiele dla niej znaczył. Wierzyła nawet, że przeniosą ją w nieznane.
Popołudniu udała się do swojej niezawodnej
biblioteczki, która mieściła się przy ulicy Kwiecistej 12. Łaciaty budynek ze
złotym napisem, BIBLIOTEKA U ALI, Wnętrze było tak pięknie urządzone. Ściany
pomalowane w kolorze dojrzałej pomarańczy, a na nich malowniczy widoczek
fantastycznego świata. Lśniące welony z przezroczystej tkaniny osłaniały
drewniane okiennice. Biblioteka dzieliła się na kilka pomieszczeń. Była to
wielka sala wypełniona dębowymi półkami pełnymi różnorodnych książek. Dział
botaniczny, historyczny, fantasy, bajki dla dzieci, lektury i wiele innych.
Każdy mógł tam znaleźć coś dla siebie.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Chciałam wypożyczyć kilka książek. Tylko
nie mogę się zdecydować.
- Rozumiem, z jakiej kategorii?
- Fantasy
- Polecam,, W krainie smoka’’, Nad tęczą, Kosmiczna
przygoda lub
,, Teleportacja”
- Poproszę trzy., Nad tęczą ”, ,,Kosmiczną przygode
i, Teleportacje’’
- Dobrze, proszę kartę biblioteczną. - Oo.
widzę, że uwielbiasz czytać.Ile wypożyczałaś książek i Wszystkie oddane. Proszę bardzo. Życzę miłej
przygody
- Dziękuję
Busia
musiała schować książki pod bluzkę. Wiadomo, że i tak pewnie się wyda, że
dziewczynka czytała, ale jak nigdy miała to głęboko w nosie. W drodze do domu
napotkała złośliwe koleżanki ze swojej klasy, które w życiu nie miały żadnej
książki w ręku. Nawet szkolnych lektur.
-Hej, Busia-, co tam ukrywasz pod bluzką?
- Nic ciekawego.
-
Kolejną nudną książkę?
Dziewczynka
nie odpowiedziała ani słowem, bo bała się , że jej rówieśniczki wybuchną
głośnym śmiechem. Spieszę się dodała szybko i pobiegła skrótem do domu. Tylko przystąpiła próg i już dostała
karę.
- Zakazałam Ci chodzić do biblioteki!! Zapomniałaś
?– Krzyknęła rozgniewana mama
- Tylko… ja musiałam. Wiesz, jak kocham czytać
- Dziecko i co z tego, wyjdź na dwór! Pograj
w piłkę- Tak jak inne dzieci
- Mamo, ja nie mogę przestać czytać
- Kochanie bądź zwyczajna. Nie wyróżniaj się
zbytnio. To każdy będzie chciał cię mieć za koleżankę.
- Ada też czyta i jakoś ją akceptują, tylko mnie nie.
Mama rozłożyła ręce i kazała dziewczynce iść do swojego pokoju odrabiać lekcje.
Busia posłuchała. Zamknęła się w pokoju,ale zamiast pisać pracę domową, wzięła do ręki książkę,, Nad tęczą’'.
Było już dobrze po 15.00. Szelest kartek z każdą minutą robił się coraz to głośniejszy, a zapach nowości czuć było w
calutkim domu. Niczym przepiękne, słodkie perfumy mamy.
Minęła godzina. Dziewczynka doszła razem z swoją
bohaterką Kamilą do 12 rozdziału. Dopiero tam miała rozpocząć się przygoda.
Pomału zaczynało się ściemniać. Busia zapaliła nocną lampkę i ponownie zaczęła
wodzić palcem po rozproszonych literach. Nagle ilustracje rozpłynęły się, a na pustym
miejscu pojawił się krótki tekst. Witaj w tęczowej krainie!
Busia w pewnym momencie myślała, że to jakiś
żart, ale poczuła silny wir. Zamknęła oczy i znalazła się w jakimś dziwnym
miejscu.
Śliczny krajobraz falował nad jej głową.
Różowa droga usypana z cukierków. Jeziorko zimnej lemoniady z kajakami z
czekolady, płotek z lasek o smaku waniliowo- truskawkowym.
Magiczny świat. Śpiew ptaków, góry lodowe w różnych smakach i rozwijający się dywan tęczy we wszystkich dostępnych
kolorach.
Skrzydlate pegazy i złociste ptaki mówiące
ludzkim głosem.
Kiedy tak dziewczynka podziwiała uroki nietypowej krainy, usłyszała głos
- Hej ty jesteś Busia?
- Tak, a ty, kto?
- Kamila, główna bohaterka tej książki? Każdy,
kto ją czyta zostaje przeniesiony do mojego świata.
- Chodź ze mną
Kamila i
Busia i musiały przejść przez tajemniczy las waty cukrowej. Za nim doszły do
kremowej chaty ozdobionej soczystymi truskawkami.
-Masz tu jakąś misje?
-Nie mam, tu nic się nie dzieje od tyś lat. Kiedyś
mieszkała tu księżniczka o sercu z kamienia, która kradła ludziom wszystko, co
napotkała na swojej drodze.
-Co się z nią stało?
- Książę słodyczy ją przegnał.
- Chciałabym go poznać.
- Busia, to się da zrobić
- Tylko ja już jestem w połowie książki. Ta przygoda trwa
kilka dni, ale co się stanie jak ją skończę?
- Zawsze będziesz mogła wrócić. Chodź poznam cię ze słodkim księciem z bajki.
- Dobrze.
- Tylko trwa to
jeden dzień, ale ty przecież wyjeżdżasz. Później będziesz miała inne przygody.
- Nie traćmy czasu im szybciej wyruszmy tym szybciej go
poznasz. Wezmę tylko kilka czekoladowych babeczek z nadzieniem karmelem i
możemy wyruszać.
- Masz mapę?
- Po co nam mapa, znam drogę na pamięć.
Minęło popołudnie, a dziewczynki były już całkiem nie
daleko. Szczerze mówiąc musiały tylko jeszcze przejść przez las cukrowej
wróżki, a to nie jest takie proste wydostać się z niego, ponieważ wróżka Paola
zawsze ma jakieś życzenia, które trzeba spełnić, bo inaczej cię nie wypuści.
- Witam jestem wróżka Pola
- Ja jestem Busia, a to maja bajkowa koleżanka Kamila
- Miło was poznać dziewczynki
Muszę dodać, że wróżka Paola to niezła gaduła. Zawsze,
gdy tylko ma gości wymyśla dziwne opowiastki by tylko ich zatrzymać. Tak samo
było w przypadku dziewczyn.
Zagadywała je, częstowała filiżanką ambrozji lub
kieliszkiem nektaru.
- Słuchaj Pola, spieszymy się
- Właśnie. Musimy już iść
Wróżka szyderczo się zaśmiała i wykrzyknęła.
-Nic z tego, zostaniecie. Chyba, że poprosicie elfa
Podjadka by wystrugał mi totem szczęścia i przyniesiecie mi go, a w dowód
wdzięczności otrzymacie pozwolenie i kawałek różanego ciasta.
- Pozwolenie! Co to ma znaczyć – Burknęła Kamila?- Uspokój
się Kamilo.
- Poczekaj wróżko jak Ci zabiorę różdżkę i oberwę
skrzydełka!
- Kamilo załatwmy to delikatnie. Pójdziemy do pana elfa Podjadka
i poprosimy go
- No, to mi się podoba. To kilka kilometrów stąd
dojedziecie w 3 minuty
- Czym niby dojedziemy?
- Zostawcie to mnie.
Nagle przed oczami Kamili i Busi pojawiła się ważka
- Ona nas na pewno dowiezie?
- Jasne. Tylko do połowy. Potem pojedziecie na Biedronce
- Fajnie.
Ważka Lora z łatwością uniosła się w górę pond niebo i
rozpostarła swoje niebieską lotnie i frunęła razem z dziećmi na grzbiecie. Busi
zabrakło słów. Jedyne słowo, które wypowiedziała brzmiało Łał.
- Leciałaś kiedyś ważką?
- O wypraszam sobie, nie jestem jakąś ciężarówką tylko
zwykłym zgrabnym owadem. Razem z mężem wychowuje swoją nieznośną czwórkę
dzieci. Prowadzę zwykłe życie. Mam niebezpieczną prace latanie.
-, Dlaczego? Zapytała delikatnie Busia, która jak wiecie
miała 10lat.
- Maleństwo. Żaby, kumy stare i inne straszne zwierzęta.
Mogą mnie zjeść i moją rodzinę.
- To straszne. Myślałam, że w książkach się to nie
zdarza.
- Tam, wszystko jest możliwe, a natura już taka jest i
jej nikt nie zmieni.
- Teraz wy opowiedzcie mi coś o sobie, bo jeszcze kilka
minut i wylądujemy.
Kamila siedziała cicho. Tylko Busia lubiła opowiadać o
swoim życiu małej dziewczynki.
- Lądujemy- Oznajmiła Lora. Teraz nastąpi przesiadka.
Dalej wiezie was biedronka Olimpia. Dodam tylko,że z niej nie można żartować. Trzymajcie się i powodzenia.