poniedziałek, 30 maja 2016

Tęczowa kraina





        Sama byłam małą dziewczynką  i rewelacyjnie pamiętam chwilę, kiedy to babcia czytała mi kolorowe książeczki do snu, a  ja słodko przy nich zasypiałam. Moja bohaterka Busia jest  małą dziewczynką uwielbia czytać i marzyć tak,  jak ja, chociaż ma zaledwie 10 lat. Mieszka w małym domku z ogródkiem, ale wierzy, że w  przyszłości kupi sobie dużą  wille z basenem.
Jej mama zaś twierdzi, że Busia za dużo czyta, bo przez to coraz to więcej fantazjuje o bogactwie i sławie, dlatego postanowiła szybko coś z tym zrobić. 

Gdy tylko dziewczynka zasnęła, wkradła się na palcach do dziecinnego pokoju i zabrała wszystkie fantastyczne trylogie. Niestety Busia szybko się zorientowała ,że zniknęły jej ulubione książki..

- Mogę wiedzieć gdzie podziały się moje książki? Wrzasnęła tak, że było ją słychać na 2 piętrze.
- Kochanie zrozum to dla twojego dobra. Z uśmiechem wyszeptała mama
          - Gdzie one są?!
          - Schowałam

Dziewczynka była zrozpaczona. Stos przyprószonych kurzem kartek tak wiele dla niej znaczył. Wierzyła nawet, że przeniosą ją w nieznane. 

Popołudniu udała się do swojej niezawodnej biblioteczki, która mieściła się przy ulicy Kwiecistej 12. Łaciaty budynek ze złotym napisem, BIBLIOTEKA U ALI, Wnętrze było tak pięknie urządzone. Ściany pomalowane w kolorze dojrzałej pomarańczy, a na nich malowniczy widoczek fantastycznego świata. Lśniące welony z przezroczystej tkaniny osłaniały drewniane okiennice. Biblioteka dzieliła się na kilka pomieszczeń. Była to wielka sala wypełniona dębowymi półkami pełnymi różnorodnych książek. Dział botaniczny, historyczny, fantasy, bajki dla dzieci, lektury i wiele innych. Każdy mógł tam znaleźć coś dla siebie.

- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Chciałam wypożyczyć kilka książek. Tylko nie mogę się zdecydować.
- Rozumiem, z jakiej kategorii?
- Fantasy
- Polecam,, W krainie smoka’’, Nad tęczą, Kosmiczna przygoda lub
,, Teleportacja”
- Poproszę trzy., Nad tęczą ”, ,,Kosmiczną przygode i, Teleportacje’’
- Dobrze, proszę kartę biblioteczną. - Oo. widzę, że uwielbiasz czytać.Ile wypożyczałaś książek i  Wszystkie oddane. Proszę bardzo. Życzę miłej przygody
- Dziękuję


            Busia musiała schować książki pod bluzkę. Wiadomo, że i tak pewnie się wyda, że dziewczynka czytała, ale jak nigdy miała to głęboko w nosie. W drodze do domu napotkała złośliwe koleżanki ze swojej klasy, które w życiu nie miały żadnej książki w ręku. Nawet szkolnych lektur.

-Hej, Busia-, co tam ukrywasz pod bluzką?
- Nic ciekawego.
 - Kolejną nudną książkę?


            Dziewczynka nie odpowiedziała ani słowem, bo bała się , że jej rówieśniczki wybuchną głośnym śmiechem. Spieszę się dodała szybko i pobiegła skrótem do domu.  Tylko przystąpiła próg  i już dostała karę.

- Zakazałam Ci chodzić do biblioteki!! Zapomniałaś ?– Krzyknęła rozgniewana mama 
- Tylko… ja musiałam. Wiesz,  jak kocham czytać
- Dziecko i co z tego, wyjdź na dwór! Pograj w piłkę- Tak jak inne dzieci
- Mamo, ja nie mogę przestać czytać
- Kochanie bądź zwyczajna. Nie wyróżniaj się zbytnio. To każdy będzie chciał cię mieć za koleżankę.

- Ada też czyta i jakoś ją akceptują, tylko mnie nie.

Mama rozłożyła ręce i kazała dziewczynce iść do swojego pokoju odrabiać lekcje.



Busia posłuchała. Zamknęła się w pokoju,ale zamiast pisać pracę domową, wzięła do ręki książkę,, Nad tęczą’'. 
Było już dobrze po 15.00. Szelest kartek  z każdą minutą robił się coraz to głośniejszy, a zapach nowości czuć było w calutkim domu. Niczym przepiękne, słodkie perfumy mamy.

Minęła godzina. Dziewczynka doszła razem z swoją bohaterką Kamilą do 12 rozdziału. Dopiero tam miała rozpocząć się przygoda. Pomału zaczynało się ściemniać. Busia zapaliła nocną lampkę i ponownie zaczęła wodzić palcem po rozproszonych literach. Nagle ilustracje rozpłynęły się, a na pustym miejscu pojawił się krótki tekst. Witaj w tęczowej krainie!
Busia w pewnym momencie myślała, że to jakiś żart, ale poczuła silny wir. Zamknęła oczy i znalazła się w jakimś dziwnym miejscu.

Śliczny krajobraz falował nad jej głową. Różowa droga usypana z cukierków. Jeziorko zimnej lemoniady z kajakami z czekolady, płotek z lasek o smaku waniliowo- truskawkowym.
Magiczny świat. Śpiew ptaków, góry lodowe w różnych smakach i rozwijający się dywan tęczy we wszystkich dostępnych kolorach.
Skrzydlate pegazy i złociste ptaki mówiące ludzkim głosem.

Kiedy tak dziewczynka podziwiała uroki nietypowej krainy, usłyszała głos

- Hej ty jesteś Busia? 
- Tak, a ty, kto?
- Kamila, główna bohaterka tej książki? Każdy, kto ją czyta zostaje przeniesiony do mojego świata.

- Chodź ze mną

          Kamila i Busia i musiały przejść przez tajemniczy las waty cukrowej. Za nim doszły do kremowej chaty ozdobionej soczystymi truskawkami.

-Masz tu jakąś misje?
-Nie mam, tu nic się nie dzieje od tyś lat. Kiedyś mieszkała tu księżniczka o sercu z kamienia, która kradła ludziom wszystko, co napotkała na swojej drodze.

-Co się z nią stało?
- Książę słodyczy ją przegnał.
- Chciałabym go poznać.
- Busia, to się da zrobić
- Tylko ja już jestem w połowie książki. Ta przygoda trwa kilka dni, ale co się stanie jak ją skończę?


- Zawsze będziesz mogła wrócić. Chodź poznam cię ze słodkim księciem z bajki.
- Dobrze.
 - Tylko trwa to jeden dzień, ale ty przecież  wyjeżdżasz. Później będziesz miała inne przygody.
 
- Nie traćmy czasu im szybciej wyruszmy tym szybciej go poznasz. Wezmę tylko kilka czekoladowych babeczek z nadzieniem karmelem i możemy wyruszać.

- Masz mapę?
- Po co nam mapa, znam drogę na pamięć.

Minęło popołudnie, a dziewczynki były już całkiem nie daleko. Szczerze mówiąc musiały tylko jeszcze przejść przez las cukrowej wróżki, a to nie jest takie proste wydostać się z niego, ponieważ wróżka Paola zawsze ma jakieś życzenia, które trzeba spełnić, bo inaczej cię nie wypuści.

- Witam jestem wróżka Pola
- Ja jestem Busia, a to maja bajkowa koleżanka Kamila
- Miło was poznać dziewczynki

Muszę dodać, że wróżka Paola to niezła gaduła. Zawsze, gdy tylko ma gości wymyśla dziwne opowiastki by tylko ich zatrzymać. Tak samo było w przypadku dziewczyn.
Zagadywała je, częstowała filiżanką ambrozji lub kieliszkiem nektaru.
- Słuchaj Pola, spieszymy się
- Właśnie. Musimy już iść
Wróżka szyderczo się zaśmiała i wykrzyknęła.
-Nic z tego, zostaniecie. Chyba, że poprosicie elfa Podjadka by wystrugał mi totem szczęścia i przyniesiecie mi go, a w dowód wdzięczności otrzymacie pozwolenie i kawałek różanego ciasta.
- Pozwolenie! Co to ma znaczyć – Burknęła Kamila?- Uspokój się Kamilo. 
- Poczekaj wróżko jak Ci zabiorę różdżkę i oberwę skrzydełka!
- Kamilo załatwmy to delikatnie. Pójdziemy do pana elfa Podjadka i poprosimy go
- No, to mi się podoba. To kilka kilometrów stąd dojedziecie w 3 minuty
- Czym niby dojedziemy?
- Zostawcie to mnie.

Nagle przed oczami Kamili i Busi pojawiła się ważka
- Ona nas na pewno dowiezie?
- Jasne. Tylko do połowy. Potem pojedziecie na Biedronce
- Fajnie.

Ważka Lora z łatwością uniosła się w górę pond niebo i rozpostarła swoje niebieską lotnie i frunęła razem z dziećmi na grzbiecie. Busi zabrakło słów. Jedyne słowo, które wypowiedziała brzmiało Łał.
- Leciałaś kiedyś ważką?
- O wypraszam sobie, nie jestem jakąś ciężarówką tylko zwykłym zgrabnym owadem. Razem z mężem wychowuje swoją nieznośną czwórkę dzieci. Prowadzę zwykłe życie. Mam niebezpieczną prace latanie.
-, Dlaczego? Zapytała delikatnie Busia, która jak wiecie miała 10lat.
- Maleństwo. Żaby, kumy stare i inne straszne zwierzęta. Mogą mnie zjeść i moją rodzinę.
- To straszne. Myślałam, że w książkach się to nie zdarza.
- Tam, wszystko jest możliwe, a natura już taka jest i jej nikt nie zmieni.
- Teraz wy opowiedzcie mi coś o sobie, bo jeszcze kilka minut i wylądujemy.

Kamila siedziała cicho. Tylko Busia lubiła opowiadać o swoim życiu małej dziewczynki.
- Lądujemy- Oznajmiła Lora. Teraz nastąpi przesiadka. Dalej wiezie was biedronka Olimpia. Dodam tylko,że z niej nie można żartować. Trzymajcie się i powodzenia.






4 komentarze: