Był piękny letni poranek. Słońce wpadało przez otwarte okno. Ptaki melodyjnie ćwierkały. Wszyscy jeszcze smacznie spali z Miłejlandi, oprócz króliczki. Króliczka Pinka, jak co rano zbiera soczyste marchewki na śniadanie. Zawsze,ale to zawsze każdego ranka zrywała się wcześnie z łóżka i wychodziła i do swojego ogródka.
Kiedy tak stała w swojej malutkiej kuchni, jak co rano, usłyszała lekkie pukanie do drzwi. Zdziwiła się, bo było bardzo wcześnie... Zaledwie dochodziła 7 rano. Była przekonana, że wszyscy jej znajomi jeszcze śpią.
Szybciutko podskoczyła do drzwi, wyjrzała przez wizjer i zaskoczona uchyliła wrota swojego domku.
- Cześć Milo, co ty tutaj robisz? Zapytała zdziwiona króliczka
- Cześć Pinka, chciałem zrobić Ci małą niespodziankę.
Ubieraj się i idziemy.
- Milo?! gdzie? Dokąd ? O tej porze?
- Chodź, nie marudź. Wszystko już przygotowane.
- Przygotowane? Co takiego ?
- No nie mów,że nie wiesz... To miała być niespodzianka,ale powiem Ci odrobinę.
W norze u Dyzia są już wszyscy goście, Sindy i Misia przyniosły tort czekoladowo- śmietankowy, twoje ulubione ciasteczka z orzechami i wiele innych przysmaków, ale reszty i tak ci nie zdradzę, jak niespodzianka, to niespodzianka.
- No dobrze,ale z jakiej to okazji ?
- Jak to z jakiej? Przecież dzisiaj są twoje urodziny
- Jeju, no tak, całkowicie o nich zapomniałam. Ostatnio mam tyle na głowie.
- Dobra, szkoda czasu, idziemy
Norka Dyzia nie była położona tak daleko,ale troszkę trzeba było się nachodzić. Szli godzinę przez las, potem 20 min przechodzili koło stawu aż w końcu dotarli.
Na miejscu widać było duży bilbord z liści na, którym widniał napis happy birthday to you.
Obok znajdowały się dwa stoliki z porozstawianymi talerzykami, półmiskami oraz sztućcami i przysmakami. Pinka z uśmiechem na twarzy przyjmowała upominki i zajadała pyszny tort. Wszyscy rozmawiali i żartowali. Pinka była zachwycona. Dostała naprawdę mnóstwo prezentów. Niektóre były drogie, inne własnej roboty, ale liczy się gest. Cały dzień minął spokojnie i w gronie najbliższych znajomych. Kiedy przyjęcie dobiegło końca i wszystko zostało uprzątnięte, nasze małe zwierzątka wróciły do domu... Pinka była tak bardzo zmęczona,że zaraz po powrocie położyła się i usnęła. Śniło jej się,że jest piękną księżniczką i czeka na swojego księcia w marchewkowej wieży.
Jeśli podoba Ci się bajka. Zostaw komentarz. Nie musisz być zalogowany.
Swietnie piszesz, masz talent:)
OdpowiedzUsuńMasz talent do pisania! :) Oczywiście chcę więcej :*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńpisz dalej!! takiego talentu nie mozna zmarnowac :D
OdpowiedzUsuńświetne, pisz dalej! nie daj się marnować talentowi! pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej! ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :) za miłe słowa. Będę, będę.
UsuńBardzo fajnie się to czyta:)
OdpowiedzUsuńHellcixx01.blogspot.com
Jeju, dziękuję, bardzo mi miło :)
Usuń